Dalszy ciąg wieloletniej sagi dotyczącej elektronicznych ksiąg wieczystych. Od kiedy powstał portal GEOPORTAL.GOV.PL, podnoszone są wątpliwości dotyczące zarówno zakresu opublikowanych w nim informacji, jak i możliwości uzyskania numeru księgi wieczystej po adresie nieruchomości. W tym wpisię staram się odnieść do tego problemu. Sprawa ma szerszy wątek – jak wygląda komercyjne wykorzystanie danych osobowych przetwarzanych w państwowych rejestrach?

Geoportal

 GEOPORTAL.GOV.PL to projekt zainicjowany przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii, którego celem jest udostępnienie przedsiębiorcom on-line usług opartych o dane geoprzestrzenne, w tym o charakterze katastralnym oraz meta dane. Wynikiem wieloletniego projektu jest między innymi stworzenie witryny geoportal.gov.pl, gdzie zostały zaimplementowane dane z baz danych dotyczących nieruchomości i dzięki temu powstała baza wiedzy o nieruchomościach. Korzystanie z geoportalu jest bardzo przydatne np. przy zakupie działki. Geoportal prowadzi Główny Geodeta Kraju.

Działania Prezesa UODO 

W geoportalu publikowane były, oprócz innych informacji, również numery ksiąg wieczystych poszczególnych działek. Pozwalało to zweryfikować stan prawny nieruchomości – znając numer księgi możliwe jest sprawdzenie informacji w Elektronicznych Księgach Wieczystych prowadzonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

W kwietniu 2020 r. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) wydał postanowienie, w którym zobowiązał Głównego Geodetę do ograniczenia przetwarzania danych osobowych w zakresie numerów ksiąg wieczystych poprzez wstrzymanie ich publikowania w geoportalu. Postanowienie ma obowiązywać do czasu zakończenia postępowania administracyjnego prowadzonego w tej sprawie.

W ocenie Prezesa UODO, publikowanie numerów ksiąg wieczystych narusza przepisy o ochronie danych osobowych. Analiza postanowienia wskazuje, że publikowanie numerów ksiąg dotyczyło kilku powiatów, które nie dysponowały własną infrastrukturą techniczną, aby opublikować stosowne informacje. W ocenie PUODO, jak wynika z treści postanowienia, zabezpieczeniem dostępu do treści księgi wieczystej powinien być wymóg znajomości numeru tej księgi. Gwarantuje to dostęp wyłącznie osobom, które mają interes prawny w znajomości tych danych, ponieważ muszę one uzyskać numer najpewniej od właściciela nieruchomości.

Co w praktyce zmienia działanie PUODO

Dla obywateli – nic. Od lat każdy, znając adres nieruchomości, może uzyskać numer księgi wieczystej korzystając z portali komercyjnych, płacąc za informację ok. 30 – 40 zł. Portale działają bardzo sprawnie, a numer księgi jest dostępny prawie natychmiast po opłaceniu usługi. Od lat więc Prezes UODO (wcześniej GIODO) nie potrafi skutecznie zablokować komercyjnego publikowania takich informacji. Jaki jest więc praktyczny sens działań podejmowanych względem Krajowego Geodety?

W mojej ocenie, cała sprawa dostępu do danych w elektronicznej księdze wieczystej pokazuje słabość instrumentów dostępnych organowi ochrony danych. Od lat dochodzi do uzyskiwania danych z elektronicznej księgi za pomocą adresu lub numeru działki, z którym organ nie potrafi sobie poradzić.

Prezes UODO (GIODO) prowadzi więc działania wobec organów publicznych (Główny Geodeta Kraju, wcześniej postępowania wobec władz powiatów), które uniemożliwiają publikowanie numerów ksiąg wieczystych na portalach publicznie dostępnych (i darmowych). Cały aparat państwowy nie potrafi jednak skutecznie zablokować publikowania takich samych informacji przez portale prywatne. W mediach można znaleźć informacje, że w przeszłości zarówno GIODO, jak i prokuratura podejmowały działania wobec tego typu portali. Te działania, biorąc pod uwagę, że obecnie działa kilka takich stron – nie były jednak skuteczne.

Kazus apteki Gemini

W dobie internetu coraz powszechniejsze staje się komercyjne wykorzystywanie informacji publicznych – także danych o obywatelach.

Niedawno sieć aptek Gemini podjęła się groźnego z punktu widzenia prywatności obywateli działania – korzystając z danych systemu e-recepta postanowiła stworzyć narzędzie umożliwiające profilowanie swoich klientów. Informacje o pacjentach, dostępne za pośrednictwem recept są bardzo cenne dla biznesu – a ich wykorzystanie bardzo niebezpieczne z punktu widzenia obywateli. Spółka Gemini planowała wyłącznie marketing w oparciu o te dane – co jednak, gdyby informacje o chorobach zostały wykorzystane przez np. ubezpieczyciela? Z informacji przekazanych przez Gazetę Prawną wynika, że obecnie w sprawie nielegalnego użycia danych w profilującej aplikacji działania prowadzą służby państwowe.

Skuteczne instrumenty

Rejestry zawierające dane o osobach fizycznych – publicznie dostępne (jak księgi wieczyste, CEIDG, KRS) lub udostępniane prywatnym firmom (takie jak e-recepta) – pełnią ważną rolę w realizacji konstytucyjnej zasady jawności i zapewniają bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Tego typu rejestry zwiększają także wygodę obywateli (np. e-recepty) a łączenie informacji posiadanych wcześniej przez poszczególne oddziały regionalne pozwala np. przeciwdziałać wyłudzaniu pieniędzy (jak w przypadku świadczeń leczniczych finansowanych przez NFZ).

Jak pokazuje kazus dostępu do ksiąg wieczystych, państwo nie ma skutecznych środków, aby zapobiec wykorzystaniu tych danych nielegalnie. Działania Prezesa Urzędu wobec np. spółki zarejestrowanej poza obszarem UE są nieskuteczne. Oznacza to, że potencjalnie wykorzystanie danych o obywatelach niezgodnie z prawem nie będzie skutecznie blokowane. Wydaje się, biorąc pod uwagę potencjalny zysk, jaki może przynieść połączenie ze sobą wrażliwych danych o obywatelach, że ryzyko ewentualnego podważenia działań przez organy administracyjne może być warte podjęcia.

Brak skutecznych narzędzi budzi wątpliwości co do nowych pomysłów państwa na publiczne rejestry – najnowszym było zaproponowanie stworzenia rejestru osób, które mają za sobą próbę popełnienia samobójstwa – teoretycznie, w celu zapewnienia tym osobom bezpieczeństwa. Moim zdaniem, rozwój tego typu rejestrów (jeżeli w ogóle powinny powstać) musi zostać poprzedzony wypracowaniem skutecznych narzędzi do blokowania nielegalnej działalności w sieci. Inaczej może się okazać, jak w przypadku ksiąg wieczystych, że wrażliwe dane o obywatelach służą do zarabiania, a PUODO niemrawo podejmuje trwające latami postępowania administracyjne.

 

Sprawdź do czego się odwołujemy:

  1. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych.
  2. Postanowienie Prezesa UODO z dnia 6 kwietnia 2020 o sygn. DKN.5112.13.2020.
  3. Słowik, J. Styczyński, Poufne dane o pacjentach nielegalnie pozyskiwane? „Największy skandal na polskim rynku farmaceutycznym od lat”; Gazeta Prawna z 30.06.2020